Gospodarka Pomorza w czasach książęcych (XVI – pocz. XVII wieku)

W XVI i na początku XVII wieku na Pomorzu główną dziedziną gospodarki było rolnictwo, mimo że pomorskie ziemie nie należały do najżyźniejszych. Dominowały tu bowiem grunty średnich i słabych klas. Żyźniejsze czarnoziemy i gleby brunatne skoncentrowały się głównie na ziemi pyrzyckiej, gryfińskiej, w południowej części ziemi stargardzkiej, na zachód od Szczecina oraz między Anklamem, Dyminem a Greifswaldem oraz w okolicach Stralsundu i na południowej Rugii. W pomorskim rolnictwie największe znaczenia miała uprawa roślin głównie zbóż: żyta, owsa, jęczmienia, a na lepszych glebach także pszenicy. Hodowla obejmowała przede wszystkim bydło, świnie, owce, kozy oraz ptactwo domowe. Wymienione główne kierunki pomorskiej produkcji rolniczej i hodowlanej uzupełniały uprawy: gryki, orkiszu, grochu, lnu i konopi.

Pola uprawiano na ówczesnym Pomorzu stosując przede wszystkim trójpolówkę polegającą na podziale całej ziemi wiejskiej na trzy pola, z których dwa były uprawiane, a trzecie ugorowano. Jedno z pól uprawianych obsiewano jesienią zbożem ozimym, drugie wiosną zbożem jarym, zaś pole odpoczywające pełniło najczęściej funkcję dodatkowego pastwiska. Co roku następowała rotacja wydzielonych pól, co miało zahamować proces wyjaławiania gleby. Oprócz dominującej trójpolówki stosowano na Pomorzu także bardziej prymitywną dwupolówkę (podział ziemi wiejskiej na dwa pola obsiewane i ugorowane) oraz bardziej intensywną czteropolówkę. Ta ostatnia była stosowana na lepszych ziemiach. Grunty wiejskie dzielono wówczas na cztery niwy/pola, z których dwa obsiewano oziminą, jedno zbożem jarym, a czwarte pole ugorowano. W XVI i pierwszych dekadach XVII wieku z jednego wysianego ziarna uzyskiwano plony w wysokości średnio 3-4 ziaren. Oprócz pól uprawnych każda z pomorskich wsi posiadała większe lub mniejsze pastwiska, czasami las, staw czy też nieużytki.

Patrząc na wieś pomorską z perspektywy I połowy XVI wieku należy zwrócić jeszcze uwagę na wielkie zmiany, jakie zaszły we własności ziemi. Na początku tegoż stulecia jednym z największych posiadaczy ziemi na Pomorzu był Kościół katolicki. Właściwie biskupi kamieńscy dysponowali tu zwartym terytorium rozciągającym się od Karlina, Koszalina i Kołobrzegu na północy po Bobolice na południu. Wielkimi posiadłościami ziemskimi dysponowały pomorskie klasztory, a największymi na Pomorzu fundacjami były klasztor w Eldenie koło Greifswaldu i w Kołbaczu. Przejście Pomorza na protestantyzm, o czym zadecydowali książęta pomorscy Barnim IX i Filip I na sejmiku w Trzebiatowie n. Regą w grudniu 1534 roku, spowodowało między innymi konfiskatę dóbr ziemskich Kościoła. Największymi beneficjentami rewolucji protestanckiej stali się książęta, którzy zagarnęli większość ziem klasztornych włączając je do własnej domeny. Przejęli także (1554 rok) ziemie biskupów kamieńskich tworząc z nich osobne Księstwo Biskupie. Z kolei szlachta masowo włączała do własnych folwarków gospodarstwa proboszczowskie. Część ziemi pod naciskiem szlachty (zwłaszcza dobra klasztorów żeńskich) przeznaczono na fundacje utrzymujące niezamężne panny z domów szlacheckich, część wykorzystano dla wsparcia Uniwersytetu Greifswaldziego czy nowo powstałego Pedagogium Książęcego w Szczecinie. Ze zwartych dóbr kościelnych utrzymały się jedynie ziemie kapituł kamieńskiej i kołobrzeskiej. W wyniku opisanych syntetycznie zmian Kościół przestał być znaczącym posiadaczem ziemskim na Pomorzu. Od tego momentu zdecydowanie dominowała tu własność szlachecka (około 60% powierzchni kraju), książęca (około 30% kraju) i miejska (około 10% kraju – bowiem każde z pomorskich miast miało większe lub mniejsze posiadłości ziemskie). Natomiast chłopi uprawiający z jednej strony obszary folwarków: szlacheckich, książęcych i miejskich, z drugiej zaś własne działki nie mieli żadnych praw do ziemi, na której gospodarowali.

Wewnętrzna struktura pomorskiej wsi była wówczas bardzo skomplikowana. Najbogatszą warstwę wiejską stanowili gospodarze pełnołanowi, dysponujący zazwyczaj jednym łanem ziemi, chociaż zdarzały się i gospodarstwa kilkułanowe często sołtysie. Na Pomorzu w XVI i na początku XVII wieku istniały trzy równoległe systemy łanowe tzw.: łan mały (Hackenhufe) liczący około 10 ha rozpowszechniony na ziemiach bardzo żyznych i żyznych, łan średni (Landhufen) liczący około 20 ha dominujący na ziemiach średnich czy słabych wreszcie łan duży (Hagenhufen) o powierzchni od 30 do nawet 40 ha charakterystyczny dla piaszczystych i mało żyznych ziem Pojezierza Pomorskiego. Oprócz wspomnianych wyżej gospodarstw pełnołanowych na wsi pomorskiej występowały licznie, zwłaszcza na ziemiach bardzo dobrych i dobrych, gospodarstwa półłanowe lub ćwierćłanowe mające odpowiednio powierzchnię wynoszącą ½ lub ¼ łana. Znaczną grupę ludności wiejskiej stanowili zagrodnicy mający dom i niewielką działkę ziemi, najczęściej około 1 ha, oraz komornicy mieszkający z rodzinami u bogatych gospodarzy. Strukturę ludności wiejskiej uzupełnili wiejscy rzemieślnicy. Na pierwszym miejscu należy tu wymienić młynarzy, a w dalszej kolejności kowali, krawców czy szewców. Do tego we wsi mogła znajdować się karczma zarządzana przez karczmarza, często browarnika mającego zazwyczaj dodatkowo półłanowy nadział ziemi oraz mniej lub bardziej uposażony w ziemię kościół parafialny lub filialny. Częścią wielu pomorskich wsi (chociaż nie wszystkich) były osobne gospodarstwa pańskie liczące od kilku do kilkunastu łanów i jednocześnie mające własną, chociaż nieliczną załogę. Opisany powyżej system uprawy ziemi i sama struktura wsi nie były charakterystyczne tylko dla wczesnonowożytnego Pomorza, ale także dla krain ościennych, w tym chociażby Polski.

Od pierwszych dekad XVI wieku w Europie Zachodniej nasilająca się koniunktura na żywność, a zwłaszcza na zboże, spowodowała, że Pomorze znalazło się w obszarze gospodarczym obejmującym środkowo-wschodnią Europę podlegającym procesom refeudalizacji. Na wsi pomorskiej zaczęły się wówczas kształtować folwarki pańszczyźniane rozumiane jako duże gospodarstwa specjalizujące się w produkcji zbożowej oparte o przymusową pracę chłopów. Przymus pracy na pańskim, tzw. pańszczyzna, nie był na Pomorzu w XVI i na początku XVII wieku jednoznacznie określony, najczęściej wymagano „tyle ile trzeba”, co w praktyce oznaczało 2-3 dni w tygodniu pańszczyzny sprzężajnej (z pługiem i koniem lub wołem) z gospodarstw pełno- lub półłanowych, bądź pieszej z gospodarstw zagrodniczych lub komorniczych. Dopiero w 1616 roku książęta wprowadzili ordynację chłopską narzucającą ludności wiejskiej pańszczyznę bez ograniczeń. Najpewniej jej wymiar doszedł wówczas do 5-6 dni w tygodniu. Ponadto ludność chłopska została obarczona usługami transportowymi, czasami na sporą odległość od miejsca zamieszkania oraz dodatkowymi pracami pomocniczymi w cegielniach, wapiennikach, tartakach przy pracach budowlanych czy też podczas polowań. Warto w tym miejscu dodać, że obok folwarków nastawionych na produkcję zbożową na Pomorzu funkcjonowały gospodarstwa nastawione na hodowlę, zwłaszcza owiec. Było to spowodowane łatwym zbytem runa owczego, niezbędnego do produkcji sukna.

Wyzysk ekonomiczny powodował opór ludności chłopskiej, a najczęstszym sposobem ulżenia swojej doli było zbiegostwo. Doprowadziło to na wsi pomorskiej do zaostrzenia poddaństwa. Efektem zbiegostwa były też licznie zachowane w źródłach umowy Pomorza z Meklemburgią, Brandenburgią i Polską o wydawaniu zbiegłych chłopów, co zresztą często nie było do końca respektowane.

W ciągu XVI i początku XVII stulecia zauważamy także wyraźny proces rozwoju terytorialnego folwarków. Na początku odbywało się to kosztem nieużytków i częściowych karczunków lasów, potem zaczęły znikać duże gospodarstwa sołtysie, wreszcie kurczyła się ziemia chłopska (rugi chłopskie). Rozwój folwarków był szczególnie intensywny na ziemiach bardzo dobrych i dobrych. Stąd też zaczęły one dominować w żyźniejszej zachodniej części Pomorza tj. w Księstwie Wołogoskim i zachodniej części Księstwa Szczecińskiego. Najwolniej folwark pańszczyźniany rozwijał się na słabych glebach Pojezierza Pomorskiego.

Ważną dziedziną gospodarki uprawianej na pomorskiej wsi było rybołówstwo. Dotyczyło to, oczywiście, osad leżących nad brzegami morza oraz nad wodami Zalewu Szczecińskiego, jego cieśnin (Piany, Świny i Dziwny) oraz nad ujściowym fragmentem Odry (Domiąża). To na tych akwenach koncentrowało się w XVI i na początku XVII wieku pomorskie rybołówstwo. W położonych nad wymienionymi wodami wsiach zwanych „wodnymi” znaczna część ludności posiadała własne łodzie i dostarczała na pomorski rynek ryby żywe, a także wędzone i suszone. Rybołówstwo, obok rolnictwa, było tu znaczącym źródłem dochodów. Warto dodać, że wspomniane łodzie służyły także celom transportowym (przewożono nimi do pomorskich miast portowych zboże i żywność), a tzw. żegluga chłopska jest uchwytna w źródłach z opisywanego okresu.

Folwark pańszczyźniany i gospodarstwa chłopskie, także te usytuowane w „wodnych wsiach”, produkowały zboże, głównie żyto i pszenicę na eksport, przede wszystkim do Europy Zachodniej i Skandynawii. Ponadto wywożono stąd za granicę oraz do pomorskich miast produkty spożywcze: mąkę, masło, słoninę, sery, mleko, mięso, żywe zwierzęta (drób, świnie, bydło), skóry, runo owcze i różnorodne ryby morskie i śródlądowe. W XVI i początku XVII wieku rolnictwo wraz z rybołówstwem stanowiły podstawę gospodarki pomorskiej.

Innym światem były pomorskie miasta. W XVI i na początku XVII wieku było ich łącznie na Pomorzu 64, z czego 21 można uznać za miasta portowe. Zdecydowana większość miast księstwa, bo aż 42, było miastami książęcymi. Dwa ośrodki (Kołobrzeg i Koszalin) do czasu zwycięstwa protestantyzmu podlegały bezpośrednio władzy duchowej. Potem należy je również zaliczyć do miast książęcych. Natomiast 20 miast, głównie mniejszych, znajdowało się w rękach szlachty (np.: Nowogard, Dobra Nowogardzka, Łobez, Maszewo) lub innych miast (Police). Pod względem ekonomicznym w miastach zajmowano się zajęciami nierolniczymi tzn. rzemiosłem i handlem, chociaż wszystkie miasta pomorskie posiadały mniejsze lub większe posiadłości ziemskie uprawiane przez funkcjonujące w nich cechy rolników. Warto w tym miejscu dodać, że im mniejsze i słabsze ekonomicznie było miasto, tym większe znaczenie miało dla jego gospodarki rolnictwo (tzw. małe/karłowate miasta rolnicze).

Podstawę zajęć miejskich stanowiła jednak wytwórczość rzemieślnicza, a samo rzemiosło było w tym czasie zorganizowane w wyspecjalizowane cechy. Były to organizacje skupiające rzemieślników jednej lub kilku pokrewnych profesji. Za ich podstawowe zadanie uznawano ochronę interesów ekonomicznych skupionych w nich rzemieślników. Cechy pełniły także funkcje religijne, kulturalne i towarzyskie, tworząc w istocie zamknięty krąg towarzyski skupiający mistrzów ich rodziny oraz czeladników i uczniów. Jednostką produkcyjną cechu był warsztat, na czele którego stał mistrz. Miał on do pomocy od jednego do kilku czeladników i uczniów, którzy poznawali tajniki zawodu uprawianego przez mistrza. Funkcjonowanie cechu, zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i religijno-towarzyskim, regulowały statuty cechowe. To one między inny określały wielkość produkcji, najczęściej ujmowanej tygodniowo, jaką dany warsztat mógł dostarczyć na rynek. Miało to na celu zrównanie dochodów wszystkich warsztatów działających w ramach cechu. Liczba cechów zależała od wielkości miasta. Można się pokusić o wskazanie pewnej zależności. Otóż im większe było miasto, tym więcej funkcjonowało w nim cechów, ponieważ większy był w takim ośrodku rynek zbytu i miał on szersze kontakty handlowe ułatwiające sprzedaż różnorodnej produkcji rzemieślniczej. W miastach pomorskich funkcjonowały cechy spożywcze: piekarze, rzeźnicy, kiełbaśnicy, browarnicy, skórzane: szewcy, garbarze, rymarze, tekstylne: krawcy, sukiennicy i związani z nimi farbiarze, płóciennicy, kuśnierze, drewniane: stolarze, cieśle, cieśle okrętowi, kołodzieje, bednarze, ceramiczne: garncarze, murarze, metalowe: kowale, ślusarze, gwoździarze, konwisarze oraz ludwisarze. W największych pomorskich ośrodkach: Stralsundzie, Szczecinie, Greifswaldzie, Kołobrzegu, Słupsku, Stargardzie, Anklamie czy Koszalinie pojawiali się także rzemieślnicy rzadszych, luksusowych profesji: introligatorzy, rusznikarze, płatnerze, miecznicy, zegarmistrzowie, złotnicy, producenci gorsetów, wytwórcy instrumentów muzycznych, a oprócz nich: aptekarze, chirurdzy i lekarze wreszcie artyści.

Jeżeli ogólnie spojrzymy na strukturę rzemiosła w pomorskich miastach, to okaże się, że pod względem liczby cechów i pracujących w nich mistrzów zdecydowanie dominowały rzemiosła zaspokajające miejscowe/lokalne potrzeby: browarnicy, piekarze, rzeźnicy, szewcy, krawcy, garncarze, stolarze, cieśle, kowale. Świadczy to o tym, że pomorskie rzemiosło pracowało przede wszystkim na miejscowy, pomorski rynek. Stosunkowo niewiele warsztatów eksportowało swe produkty poza granice Pomorza. Do tych wyjątków zaliczyć możemy sukienników i płócienników, a przede wszystkim bednarzy, którzy eksportowali nie tylko całe beczki, ale także półprodukty do ich wytwarzania w postaci klepek. Ponadto za granicę, głównie do Szwecji, wywożono pomorskie piwo i chleb (głównie z Kołobrzegu). Wyroby rzemieślnicze rozprowadzano po Pomorzu w różny sposób. Można je było kupić bezpośrednio w warsztacie, gdzie je wyprodukowano. Wystawiano je na cotygodniowych targach odbywających się na rynkach pomorskich miast, chociaż niektóre z nich były w ciągłej sprzedaży (pieczywo, mięso, piwo). Ponadto wyroby rzemieślnicze roznosili i sprzedawali drobni handlarze, domokrążcy skupieni w wielu miastach w gildiach drobnych kupców. Najczęściej ich obszar działania obejmował od 1 do 3 mil od miasta (7-21 km) co równało się obszarowi oddziaływania gospodarczego danego ośrodka (strefa ekonomiczna) potwierdzonego przywilejami. Wreszcie sposobem na szersze rozprowadzanie wyrobów rzemieślniczych był system jarmarków odbywających się w pomorskich miastach.

Dużą konkurencję dla rzemiosła cechowego skoncentrowanego w pomorskich miastach stanowiło rzemiosło wiejskie. Szlacheccy właściciele folwarków dążyli bowiem do maksymalnej samowystarczalności swoich posiadłości. Podobną politykę za zgodą książąt prowadzili zarządcy poszczególnych domen książęcych. Skutkowało to sciąganiem do dóbr przez pomorską szlachtę i książąt rzemieślników nie znajdujących miejsca w systemie cechowym. Mieli oni zaspokajać podstawowe potrzeby mieszkających w nich poddanych. Wprowadzano nawet obowiązek zakupu potrzebnych w gospodarstwie towarów od wiejskich rzemieślników, co zwiększało dochody właścicieli posiadłości (rzemieślnicy płacili właścicielom czynsz). Do profesji najczęściej występujących na wsi pomorskiej należy zaliczyć młynarzy, kowali i browarników (ci ostatni często prowadzili karczmy). Występowali tu także tkacze, szewcy, krawcy, kołodzieje, stolarze i murarze. Osadzanie rzemieślników na wsi, zarówno przez książąt jak i szlachtę, odrywało ludność chłopską od kontaktów z rynkiem miejskim, co ograniczało możliwość zbytu towarów wyprodukowanych przez rzemiosło cechowe na wsi. Działania te w konsekwencji osłabiały gospodarkę pomorskich miast.

Równie ważną jak rzemiosło częścią ekonomii pomorskich miast był handel zarówno lądowy jak i morski. Handel lądowy o charakterze ponad lokalnym odbywał się poprzez wspomniany już wyżej system jarmarków. Większość pomorskich miast, zgodnie z przywilejami otrzymanymi od książąt, miała prawo do organizowania jednego lub kilku jarmarków rocznie. Były to jarmarki ogólne, na których handlowano wszystkimi towarami jak i profilowane, na przykład końskie, bydlęce czy wełniane. Jarmarki były tak zorganizowane w czasie i przestrzeni (w poszczególnych miastach), aby kupcy mogli płynnie jechać z jednego jarmarku na drugi. Trwały one najczęściej kilka dni, podczas których miasto zmieniało się w wielkie targowisko. Na jarmarkach nieprofilowanych handlowano wszystkim: miejscowymi wyrobami rzemieślniczymi, żywnością, zbożem, towarami zamorskimi, a także wyrobami zachodnioeuropejskiego rzemiosła. Podczas jarmarków profilowanych dominował jeden rodzaj towaru, na przykład bydło, konie lub wełna. Nie oznacza to jednak, że nie handlowano wówczas żywnością czy wyrobami rzemieślniczymi. Jarmarki w miastach małych i średnich miały najczęściej wymiar ogólnopomorski natomiast w dużych takich jak Stralsund, Szczecin Greifswald, Kołobrzeg czy Stargard nabierały charakteru międzynarodowego. Przybywali na nie kupcy z Polski, Brandenburgii, Meklemburgii czy Saksonii. Pojawiali się również Skandynawowie głównie Szwedzi i Duńczycy oraz rzadziej kupcy z Niderlandów. Handel lądowy odgrywał istotną rolę w wymianie handlowej Pomorza z krajami sąsiednimi, a dla miast pozbawionych portów morskich był podstawowym rodzajem kontaktów ze światem zewnętrznym. Oczywiście w tym miejscu należy dodać, że międzynarodowy i ogólnopomorski handel lądowy skupiony na pomorskich jarmarkach uzupełniała codzienna lokalna wymiana między poszczególnymi miastami a ich najbliższymi zapleczami.

Pod względem wielkości wywożonej i przywożonej masy towarowej na wczesnonowożytnym Pomorzu zdecydowanie dominował handel morski. Koncertował się on w 21 miastach portowych, chociaż miał różne natężenie. W małych miastach portowych, takich jak na przykład Wkryujście, Nowe Warpno, Inoujście (port Goleniowa), Wolin, Kamień Pomorski, Regoujście (port Trzebiatowa) czy Łeba była to przede wszystkim wymiana lokalna (żegluga kabotażowa) odbywająca się głównie z innymi portami pomorskimi lub, chociaż rzadziej, z ośrodkami portowymi położonymi na południowych jego wybrzeżach. Średnie pomorskie porty: Anklam, Wołogoszcz, Kołobrzeg, Darłowo, Ustka/Słupsk prowadziły wymianę przede wszystkim w obrębie akwenu Bałtyku kontaktując się oprócz południowych wybrzeży Bałtyku z portami Skandynawii, a zwłaszcza Danii (Kopenhaga, Landskrona) i Szwecji (Sztokholm, Kalmar, Söderköping). Tylko największe porty pomorskie: Stralsund, Szczecin czy Greifswald uprawiały w sposób ciągły szerszą żeglugę obejmującą pod względem terytorialnym Bałtyk i Morze Północne. W przypadku tego ostatniego akwenu odwiedzano zwłaszcza porty Niderlandów z Amsterdamem na czele, Anglii z Londynem i Hull, Szkocji z Edynburgiem oraz Norwegii z Christianią/Oslo i Bergen. Już znacznie rzadziej wypływano poza Morze Północne żeglując do portów francuskich czy hiszpańskich. Z Pomorza na zachód Europy oraz do Skandynawii, podobnie jak z całej europejskiej strefy środkowo-wschodniej, wywożono przede wszystkim zboże (żyto, pszenicę, jęczmień), żywność (mąkę, sery, masło, słoninę, mięso, łoj, piwo, słód) oraz surowce (drewno, popiół, dziegieć, len, konopie, wosk, skóry, futra, wełnę). Eksport ten uzupełniało płótno, sukno oraz beczki i klepki beczkowe, wreszcie nieco wyrobów metalowych. Natomiast porty pomorskie importowały z obszaru Morza Północnego ryby morskie, głównie śledzie, sól bajską, zachodnioeuropejskie wyroby rzemieślnicze, w tym sporo dobrej jakości sukna angielskiego i holenderskiego, towary zamorskie: kawę, herbatę, cukier, przyprawy zwłaszcza pieprz, drewno egzotyczne i owoce, wino oraz cynk i ołów. Natomiast ze Skandynawii na Pomorze trafiało przede wszystkim żelazo, miedź, drewno, skóry, futra, łój (Szwecja) oraz wyroby rzemieślnicze i towary zamorskie (Dania).

Kontakty żeglugowe portów pomorskich zarówno z obszarem Morza Bałtyckiego, jak i Północnego odbywały się początkowo za pośrednictwem flot miejskich. W pierwszych dekadach XVI stulecia, w czasach kiedy była jeszcze żywa tradycja hanzeatycka, największe pomorskie miasta portowe dysponowały flotami liczącymi po kilkadziesiąt jednostek pełnomorskich. Średnie ośrodki posiadały po kilkanaście statków mogących odbywać rejsy na Morze Północne, zaś małe miały do dyspozycji po kilka statków pełnomorskich. Oczywiście floty morskie zarówno dużych, średnich, jak i małych miast portowych uzupełniały liczne większe lub mniejsze łodzie, które mogły wykonywać rejsy kabotażowe. Z biegiem dziesięcioleci sytuacja zaczęła ulegać stopniowej zmianie. Żeglugę między portami Pomorza a Europą Zachodnią oraz Skandynawią zaczęły przejmować statki obce, zwłaszcza holenderskie. Na początku XVII wieku doszło do sytuacji, w której większość masy towarowej wywożono z Pomorza i przywożono na Pomorze na statkach holenderskich. Sytuacja taka była typowa także dla innych portów bałtyckich, w tym chociażby dla Gdańska. Z tego obrazu wyłamywał się jedynie największy port pomorski – Stralsund. Nie mając zbyt rozległego zaplecza kupiectwo stralsundzkie nie dopuściło do osłabienia floty miejskiej i podobnie jak Holendrzy szyprowie ze Stralsundu świadczyli usługi przewozowe nie tylko dla kupców pomorskich, ale również dla skandynawskich, głównie szwedzkich.

Gdyby podsumować gospodarkę Pomorza w XVI i na początku XVII wieku to należy podkreślić, że jej podstawą była produkcja rolna realizowana w ramach gospodarki folwarcznej. To właśnie zboże i żywność oraz dodatkowo drewno były głównymi towarami eksportowanymi ówcześnie z Pomorza. Uzupełnienie rolnictwa stanowiła produkcja pozarolnicza, organizowana przede wszystkim w pomorskich miastach. To tu (oprócz rolnictwa) zajmowano się rzemiosłem i handlem, w tym morskim. Patrząc na strukturę produkcyjną pomorskiego rzemiosła wypada jednak stwierdzić, że zaspokajało ono głównie lokalne i ogólnopomorskie potrzeby. Mało było rzemiosł produkujących na eksport poza Pomorze. Handel lądowy uprawiany był na jarmarkach mających miejsce w poszczególnych miastach, natomiast morski odbywał się w portach miast nadmorskich. Należy przy tym dodać, że z biegiem lat handel morski Pomorza był stopniowo przejmowany przez przewoźników zewnętrznych głównie Holendrów.

Quiz

Więcej:

B. Wachowiak, Pomorze Zachodnie w schyłkowej epoce feudalizmu (1464-1815), w: Historia Pomorza, tom II do 1815 roku, red. G. Labuda, cz.1 (1464/66-1648/57), Poznań 1976.

B. Wachowiak, Zjednoczone Księstwo Pomorskie (do 1648 roku), w: Pomorze Zachodnie poprzez wieki, red. J. Piskorski, Szczecin 1999.

Radosław Gaziński