Jedynka jak w kalejdoskopie.
Opowieść o I Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej Curie w Szczecinie
Niniejsza wypowiedź będzie miała charakter pigułki. Chodziło bowiem o to, by w kalejdoskopowym skrócie uchwycić historię Szczecina od 1945 roku. Dla owego skrótu należało znaleźć pewien klucz, dzięki któremu zapis osiemdziesięciu lat istnienia polskiej szkoły byłby możliwy. Tym kluczem stały się kadencje dyrektorów. Należy jednak pamiętać, że szkołę tworzyli wszyscy, którzy w niej przebywali: od dyrekcji począwszy przez pracowników administracyjnych i nauczycieli po uczniów i rodziców. Za nazwiskami dyrektorów kryje się wiele historii, nazwisk, relacji, światopoglądów, dzięki którym Szczecin nabierał własnego charakteru, zyskiwał swoją osobowość, na którą składamy się dzisiaj wszyscy tu żyjący.
Szkołę prowadziło dziesięciu dyrektorów, Ewa Budziach jest jedenastym. Janina Szczerska jako jedyna pełniła tę funkcję dwukrotnie. Każdy z dyrektorów w pewnym stopniu kontynuował działania swoich poprzedników, wprowadzając jednocześnie aktywności wynikające z indywidualnego światopoglądu lub… politycznej propagandy (w czasach PRL-u). Na pewno większość z nich w różnych formach swojego zarządzania placówką musiała uwzględniać politykę państwa lub podejmować próby jej ominięcia. Słowem: branie na siebie odpowiedzialności za funkcjonowanie szkoły nie było łatwe.
Początek. Kwiecień i maj 1945 roku. To wtedy na Pomorzu Zachodnim powoli organizują się i powstają szkoły. Stanisław Helsztyński (kurator Szczecińskiego Okręgu Szkolnego) zaproponował, powracającej z obozu w Ravensbruck, Janinie Szczerskiej utworzenie szkoły na poziomie gimnazjalnym i ogólnokształcącym. Janina Szczerska poszukiwała najlepszej – jej zdaniem – siedziby. Wybrała budynek przy alei Piastów 12, ponieważ zachował się w dobrym stanie w porównaniu do innych budynków w mieście. Stanisław Helsztyński osobiście gromadził niezbędne sprzęty porzucone na ulicach i podwórkach Szczecina.
2 września 1945 roku naukę w szkole rozpoczęło sześćdziesięciu sześciu uczniów (w roku 2025 mamy około 15 000 absolwentów). Każdego dnia do miasta przybywali nowi mieszkańcy, a co za tym idzie: w budynku przy alei Piastów 12 pojawiało się coraz więcej uczniów, co wymagało podjęcia przez dyrektorkę i grono pedagogiczne konkretnych kroków, by usprawnić nauczanie. Janina Szczerska sprofilowała klasy, a realizowany w nich program przypominał znaną jej ze wcześniejszych doświadczeń przedwojenną szkołę (była dyrektorką w Siedlcach).

Trudno scharakteryzować prowadzącą szkołę dyrektorkę. Jej światopogląd wyrosły z czasów przedwojennych wystawiony został na próbę. W latach 1947–1948 ówczesne władze doskonaliły i coraz jawniej wykorzystywały narzędzia propagandowe. Janina Szczerska w pewnym sensie musiała im ulec i postępować zgodnie z instrukcjami partyjnymi przeznaczonymi dla kadry oświatowej. Z drugiej strony wiadomo, że pomagała uczennicom, których rodzice mieli związek z Armią Krajową. Jaką rzeczywistą wiedzę o Janinie Szczerskiej mieli ówcześnie rządzący? Nie wiadomo. Wiemy, że w czerwcu 1951 roku otrzymała upomnienie, a we wrześniu została odwołana z funkcji dyrektora. Reszta odbyła się bardzo szybko, nie pozwolono jej nawet spakować swoich rzeczy z biurka. Z politycznego nadania nową dyrektorką została Maria Wołczakowa (1951–1953), która realizowała rozpoczęte przez Janinę Szczerską zadania, takie jak: dbałość o wychowanie patriotyczne uczennic (Liceum Żeńskie), rozbudzanie miłości i wdzięczności dla Związku Radzieckiego, umiłowanie wszystkiego, co służy budowie socjalizmu Prawdopodobnie wspomniane zadania były wynikiem odgórnych zarządzeń.

Pierwszym mężczyzną – dyrektorem Szkoły Podstawowej i Liceum Żeńskiego został Zygmunt Ziółkowski (1953–1954), który cieszył się szacunkiem i uznaniem zarówno uczennic, jak i grona pedagogicznego. Sam podkreślał, że należy: „dbać o uspójnienie działań wychowawczych i edukacyjnych (oba mają równorzędną wartość), troszczyć się o każde dziecko w równym stopniu, choć należy szanować indywidualności […]”. Jednak podobnie, jak wcześniejsze dyrektorki, realizował założenia programowe Komitetu Centralnego PZPR. To za jego sprawą od 2 września 1953 roku zniesiono modlitwy poranne. Na ich miejsce wprowadzono codzienne apele, za które odpowiedzialni byli: dyrektor, wskazani nauczyciele lub uczennice przynależące do funkcjonujących w szkole organizacji, takich jak samorząd szkolny czy Związek Młodzieży Polskiej.
Tematyka poszczególnych apeli (zapisana w protokołach rad pedagogicznych) stanowi ilustrację jednej z form kształtowania młodych umysłów w duchu ideologii Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Dla przykładu tylko we wrześniu główne tematy dotyczyły: rocznicy śmierci Iwana Turgieniewa (rosyjski pisarz realizmu krytycznego), urodzin Juliusza Słowackiego, ogłoszenia dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego o reformie rolnej, śmierci Marcina Kasprzaka, Warszawa – stolica państwa budującego socjalizm, rocznicy śmierci Juliusa Fuczika i Mariana Buczka, urodzin Lwa Tołstoja i Adama Asnyka, przyjaźni polsko-radzieckiej, śmierci Alighieri Dantego, urodzin Feliksa Dzierżyńskiego (twórcy pierwszych sowieckich organów bezpieczeństwa) i Pawła Findera (Sekretarza Generalnego Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej w latach 1942–1943, rocznicy uchwalenia przez KRN 3-letniego planu odbudowy, rocznicy uchwały Rady Ministrów ZSRR o budowie Kachowskiej Elektrowni, rocznicy śmierci Aleksandra Radiszczewa (rosyjski pisarz i filozof), urodzin Iwana Pawłowa i innych. Apele poranne w większości miały ścisły związek ze sztuką i nauką Związku Radzieckiego, a także z polskimi dokonaniami, ale tylko tymi, które wiązały się z propagowaniem idei socjalizmu.
Mimo wspomnianych apeli i wielu innych działań podejmowanych przez dyrektora Ziółkowskiego został on przez ówczesne władze potraktowany podobnie, jak Janina Szczerska. Nie wiadomo, dlaczego został odwołany z funkcji dyrektora i na jego miejsce przyszła Zofia Altszylerowa, która podzieliła los swoich poprzedników. Rok szkolny 1955/1956 poprowadził już Jan Rybarski.

Jak wiemy, rok 1956 to czas pamiętny (jeden z apeli porannych poświęcony był Władysławowi Gomułce). Pozorna liberalizacja życia społecznego wiązała się z dyskusjami na temat lekcji religii (wprowadzono ją do szkół jako przedmiot nadobowiązkowy dla wierzących). Wtedy też szkoła stała się koedukacyjna. Dyrektor, aby zmotywować uczniów do pracy naukowej i społecznej, zachęcał nauczycieli do tworzenia większej liczby kół zainteresowań włącznie z zajęciami o charakterze użytkowym (prace ręczne, gotowanie itp.). Ponadto za sprawą dyrekcji i grona pedagogicznego w szkole uruchomiono poradnię lekarsko-społeczną, do której mógł się zgłosić każdy rodzic nieradzący sobie z dzieckiem albo chcący jedynie zgromadzić wiedzę z zakresu wychowania.

Jan Rybarski wzorem swoich poprzedników zabiegał o nadanie szkole imienia. Już we wcześniejszych latach proponowano, aby patronką szkoły stała się Maria Skłodowska-Curie. W 1957 roku proponowano jeszcze Mikołaja Kopernika lub jakąś niesprecyzowaną postać historyczną. W wyniku głosowania zdecydowano o wyborze Marii Skłodowskiej-Curie. I tak od roku 1958 szkoła ma swoją patronkę i swój sztandar A rok później Jan Rybarski przestał pełnić funkcję dyrektora. Nie znamy przyczyn jego odejścia. Jedynie Czesław Opaluch wyjaśnia przyczyny nieobecności dyrektora, informując o jego służbie wojskowej. Co ciekawe, rok szkolny 1959/60 rozpoczyna ponownie Janina Szczerska.
I nie był to łatwy czas dla dyrektorki, nauczycieli i uczniów. Nauczyciele, którzy pracowali z Janiną Szczerską zaraz po wojnie, przywitali ją serdecznie. Podobnie została przywitana przez pozostałych nauczycieli. Trudno jednak mówić o serdecznej atmosferze, ponieważ Janina Szczerska od razu zaczęła wprowadzać swoją wizję życia szkolnego. Oczekiwała od nauczycieli posługiwania się nowymi narzędziami dydaktycznymi. Każdemu nauczycielowi przydzielała konkretne zadania związane z prowadzeniem dodatkowych kół. Nie zgadzała się na zbytnią swobodę uczniów panującą podczas przerw, które – jej zdaniem – „są do odpoczywania, a nie do hałasowania”. W związku z tym wprowadziła na przerwach porządek polegający na tym, że uczniowie spacerowali prawą stroną korytarza. Dyrektorka zwracała też uwagę na ubiór. Legendy głoszą, że mierzyła uczennicom długość spódniczek.

Na początku lat sześćdziesiątych mamy do czynienia z tak zwaną małą reformą, na mocy której szkoły podstawowe stały się ośmioletnie, a liceum czteroletnie. W związku z tym zlikwidowano (wygaszono) funkcjonującą w I LO od 1945 roku szkołę podstawową. Pozostało czteroletnie liceum i powstała szkoła wieczorowa dla dorosłych. Było to dla wszystkich dyrektorów nie lada wyzwanie.
Dodatkową trudnością okazały się wizytacje przeprowadzane we wszystkich szkołach. Rada Pedagogiczna I LO usłyszała, że nie wychowuje młodzieży w duchu socjalizmu, a ponadto wskazano, że na 37 nauczycieli zatrudnionych w szkole tylko dziesięciu należy do partii O czym po wizytacji rozmawiali wizytujący szkołę z jej dyrektorką? Nie wiadomo, ale wiadomo, że przed rozpoczęciem roku szkolnego 1963/64 Szczerska uznała, że nauczyciele powinni „dokładnie zapoznać się z referatem tow. W. Gomułki na XIII Plenum”, w którym czytamy: „wroga socjalizmowi propaganda prowadzona przez wewnętrzne i zewnętrzne siły reakcyjne jest obliczona przede wszystkim na młodzież. Młodzież, która nie zaznała życia w warunkach kapitalizmu, często nie może na podstawie własnego doświadczenia pojąć ogromu zmian na lepsze, które nasz kraj zawdzięcza socjalizmowi”.
I znowu niejasne są przyczyny odejścia Janiny Szczerskiej. Wiemy, że w październiku 1965 roku wzięła dwutygodniowy urlop, a w grudniu tego samego roku przeszła na emeryturę. Trudno stwierdzić czy przeszła na emeryturę z własnej woli, czy została do niej zmuszona. Funkcję dyrektora zaczęła pełnić Marianna Rynasiewicz, która była bardzo konkretną i rzeczową osobą nastawioną na rozwiązywanie problemów, a nie ich mnożenie. Nowa dyrektorka nie uciekła jednak od zarządzania w duchu socjalistycznym. Musiała pamiętać, że stosowne władze czuwają nad właściwym przebiegiem funkcjonowania placówek oświatowych. Jej aktywność wzmogła się, gdy władze w 1969 roku zainicjowały współzawodnictwo między szczecińskimi liceami. Trudno o obiektywizm w takiej rywalizacji. Za poszczególne obszary szkolne przyznawano punkty, a więc nauczyciele musieli prowadzić nienaganną i szczegółową dokumentację (dzienniki zajęć lekcyjnych i pozalekcyjnych, organizacji młodzieżowych, kroniki, albumy, taśmy magnetofonowe, zeszyty nauczyciela – rozkład materiału, notatki o uczniach, notatki z posiedzeń rad pedagogicznych). Wszystkie te działania były oceniane przez dyrekcję i dodatkowo przedmiotem oceny stały się: procent uczniów bez ocen niedostatecznych na I półrocze, frekwencja, czytelnictwo, testy badające wyniki nauczania. I LO znalazło się w czołówce rywalizujących ze sobą liceów. Potwierdzały to zresztą wyniki z egzaminów wstępnych na studia, które wypadały bardzo korzystnie dla I LO.
Warto wspomnieć, że w roku szkolnym 1968/69 wprowadzony został do szkół nowy przedmiot – wychowanie obywatelskie, w którym skoncentrowano się na wpajaniu młodzieży treści ideologicznych. W programie nauczania znalazło się miejsce na cykl wykładów prowadzonych przez członków PZPR. Marianna Rynasiewicz podała dodatkowe wytyczne do realizacji treści z wychowania obywatelskiego, na przykład należało przeprowadzić lekcję zatytułowaną: „Lenin wiecznie żywy i udział Polaków w Rewolucji Październikowej”. Prowadzenie lekcji z wychowania obywatelskiego nastręczało nauczycielom wielu trudności. Uczniowie podawali w wątpliwość realizowane przez nauczycieli treści.

Byli oporni w stosunku do tego, o czym słuchali. Niektórzy nauczyciele wypełniali obowiązek nauczania wychowania obywatelskiego z wielkim zaangażowaniem, a niektórzy ignorowali ten przedmiot, bo był on niezgodny z ich osobistymi przekonaniami.

Poza działaniami o charakterze politycznym należy podkreślić zaangażowanie Rynasiewicz w kwestie dotyczące indywidualnych trudności uczniów. Dyrektorka poleciła nauczycielom stworzenie listy z nazwiskami uczniów mającymi problemy w nauce. Deklarowała, że postara się o dodatkowe godziny dla nauczycieli, by mogli osobno prowadzić tak zwane zajęcia uzupełniające czy umożliwiające nadrabianie zaległości.


W roku 1979 Marianna Rynasiewicz rozpoczęła pracę w kuratorium na stanowisku wizytatora, a szkołę prowadzić zaczął Jerzy Sarosiek, który realizował zadania PZPR i w gruncie rzeczy niewiele więcej wiemy. Z protokołów można wywnioskować, że na spotkaniach rad pedagogicznych coraz częściej dyskutowało się na tematy polityczne. Kiedy wspomina się o podwyżkach dla nauczycieli, władze podchodzą do tej informacji sceptycznie. W roku szkolnym 1980/81 poza Związkiem Nauczycielstwa Polskiego zaczyna działać nowy związek: „Solidarność”. W związku z napięciami na linii władza – obywatele aktywizuje się młodzież, która, na przykład uczestniczyła w uroczystościach z okazji 10. rocznicy wydarzeń grudniowych. Część klas nie powiadomiła o opuszczeniu szkoły wychowawców i dyrekcji. Trudno odtworzyć, co się działo w szkole po 13 grudnia 1980 roku, ale wiemy, że w styczniu 1981 roku dyrektor J. Sarosiek z niewiadomych powodów zrezygnował z pełnienia funkcji. Grono pedagogiczne dokonało wyboru kolejnego dyrektora i został nim na krótko Jan Kujawa.
Sierpniową radę pedagogiczną w 1982 roku prowadził już nowy dyrektor – Zygmunt Szydłowski, który funkcję tę pełnił do grudnia 1990 roku. To czas wielkich przeobrażeń. Z jednej strony PZPR próbuje za wszelką cenę odzyskać zaufanie społeczne, z drugiej strony społeczeństwo oczekuje demokratyzacji kraju. Zygmunt Szydłowski musiał realizować założenia ideologiczne ówczesnej władzy, z kolei część nauczycieli i uczniów próbowała od wspomnianej ideologii uciekać. Wystarczy prześledzić działalność harcerstwa i Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. W latach wcześniejszych harcerstwo działało prężnie, w latach osiemdziesiątych młodzież coraz rzadziej zapisywała się do harcerstwa i ZSMP, na co zresztą uwagę zwracali wizytatorzy kontrolujący I LO.
Szkoła nadal pełniła funkcję edukacyjną i wychowawczą. Podkreślano, że zadaniem szkoły jest poświęcanie jak najwięcej miejsca realizacji zadań ideowych, mających na celu kształtowanie postaw patriotycznych i obywatelskich. Na lekcjach wychowawczych (raz w miesiącu) należało poruszać tematy związane z aktualną sytuacją w kraju i popularyzować uchwały X Zjazdu PZPR. Po roku 1989 szkoła zmieniła swój charakter. Ówczesna wicedyrektorka Nina Piątek odczytała na czerwcowej radzie (1990 rok) nauczycielom list otwarty ministra edukacji narodowej, w którym czytamy, że szkoła powinna być autonomiczna.
Autonomia szkoły miała sprzyjać uczniom w przygotowaniu się do życia w demokratycznym społeczeństwie. Taką szkołę zaczął prowadzić Jan Trzeciak, który był kandydatem na dyrektora wybranym przez radę pedagogiczną.


Swoją funkcję sprawował w latach 1991–2007 i musiał borykać się z problemami dotychczas w polskiej szkole nieznanymi. Najpierw rok 1993 – strajk nauczycieli wynikający z niezgody na niskie zarobki, potem wprowadzanie reformy polegającej na zmniejszaniu liczby godzin w realizacji poszczególnych przedmiotów bez proporcjonalnie zmniejszanego minimum programowego. Słowem: mniej godzin – treści do omówienia na lekcjach tyle, co dotychczas.

Strajk nie przyniósł pożądanych efektów. Nauczycielom przybyło jednak zadań, na przykład podejmowali się oni tworzenia autorskich programów, które musiały być zaopiniowane przez radę pedagogiczną i dopiero potem wdrażane do realizacji. Rozpoczęto też przeprowadzanie reformy systemowej: utworzono sześcioletnie szkoły podstawowe, trzyletnie gimnazjum i trzyletnie liceum. Zmienia się także kształt egzaminu maturalnego, od 2005 roku egzaminy dojrzałości nie są już sprawdzane w macierzystych placówkach przez uczących maturzystów nauczycieli, ale przez zewnętrznych egzaminatorów. Pierwsza dekada XXI wieku to niewyobrażalny przełom cywilizacyjny, który wiązał się z rozwojem technologii cyfrowych. Mnogość narzędzi multimedialnych zmieniła świat i szkołę – dziś prowadzoną przez Ewę Budziach, absolwentkę I Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie.
Innym kluczem do próby odtworzenia historii szkoły mogliby być jej absolwenci, którzy wpływali i wpływają na światopogląd społeczeństwa. O nich jednak należy pisać osobno.
I LO im. Marii Skłodowskiej-Curie było pierwszą szkołą średnią otwartą w Szczecinie zaraz po wojnie. Przybywająca do miasta napływowa ludność podkreślała, że „jeśli jest szkoła, jest życie”. Można więc powiedzieć, że I LO jest swego rodzaju mikrokosmosem, w którego murach mieści się historia Szczecina od 1903 roku, bo wtedy w budynku przy al. Piastów 12 otwarto niemieckie gimnazjum, a po wojnie polską szkołę.

W pierwszym rzędzie siedzą: Jadwiga Staśkiewicz, Artur Piekara, Anna Kobusińska, Aneta Krawiec, Monika Dąbrowska, Ewa Budziach, Wioleta Dydo, Małgorzata Zalewska, Tadeusz Staśkiewicz, Beata Kochanowska, Monika Tybocka, Małgorzata Fedorowicz. W drugim rzędzie stoją: Justyna Borkowska, Agnieszka Kubacka, Jolanta Obuchowicz, Mirosława Piaskowska-Majzel, Elżbieta Witczak, Monika Karaś, Renata Dąbrowska, Dorota Jardzioch, Anna Kondracka-Zielińska, Gabriela Radzińska, Izabela Kielska, Alina Szeloch, Wioletta Florczak, Jolanta Leśnik, Monika Miśków, Agnieszka Parzychowska, Agnieszka Kochan-Łysiak, Agnieszka Kozłowska. W trzecim rzędzie stoją: Łukasz Kubicki, Leszek Piórkowski, Waldemar Piasecki Agnieszka Milewska, Grzegorz Czapski, Anna Tudaj, Przemysław Jackowski, Małgorzata Lewicka, Szymon Jurksztowicz, Maciej Dąbrowski, Michał Szyksznian, Agnieszka Siwczyk, Angelika Pawelec, Aniela Brzezicka, Jolanta Świerczyńska, Bartosz Olszewski, Monika Dębowska, Bartosz Bynowski. W czwartym rzędzie stoją: Karolina Pietrzak-Halińska, Maja Skrzydlewska, Monika Tyszkiewicz, Izabela Płatek, Aleksandra Tomaszczuk, Artur Szparaga, Marta Machowicz, Artur Cembik, Marta Fenrych, Marianna Wiśniewska, Dobrawa Wycichowska-Dziewa, Jacek Kwaśny Przemysław Jarzynka.
Więcej:
Mirosława Piaskowska-Majzel, Historia we wspomnieniach – fakty w przypisach. Wyjęte z codzienności, Szczecin: I Liceum Ogólnokształcące im. Marii Skłodowskiej-Curie w Szczecinie 2025
Mirosława Piaskowska-Majzel
